You are currently viewing Ciągle za mało, ciągle niedosyt – jak wyjść z kultury „więcej”
Pierwszy krok z kultury „więcej": odłożyć to, co codziennie mówi Ci, że jesteś niewystarczająca/-y

Ciągle za mało, ciągle niedosyt – jak wyjść z kultury „więcej”

Ciągle za mało, ciągle niedosyt – jak wyjść z kultury „więcej”

Ciągle za mało? Ciągle niedosyt?

Robisz i robisz. Kończysz jedno – zaczyna się drugie. Zarobiłaś więcej – poprzeczka poszła w górę. Schudłaś – mogłabyś jeszcze. Awansowałaś – ale ta wyżej jest lepsza. Odpoczywasz – ale czujesz się winna, że odpoczywasz.

Czy ktoś Cię w tym napędza? A może napędzasz sama siebie?

Powiem wprost: to jest wariactwo. Serio. Normalne ludzkie życie na to nie zasługuje.

W tym wpisie nie dam Ci kolejnej listy „jak być bardziej produktywną”. Dam Ci coś innego: perspektywę, która może zmienić to, jak patrzysz na siebie i na wystarczalność tego, co już jest.

Skąd się bierze poczucie, że robię za mało

To nie jest Twój wymysł. To jest kultura.

Żyjemy w środowisku, które na każdym kroku wysyła jeden komunikat: więcej. Szybciej. Lepiej. Dalej. Media społecznościowe pokazują poranną rutynę o 5 rano, wieczorny trening, idealny lunch, produktywną pracę, relaks, który jest „zaplanowanym odpoczynkiem”. I do tego – uśmiech.

Kiedy to widzisz wystarczająco długo, zaczynasz wierzyć, że tak właśnie powinna wyglądać norma. A Twoje normalne, zwykłe życie – z kawą, chaosem, zmęczeniem i „nic mi się nie chce” – zaczyna wyglądać jak problem do naprawienia.

Ale to nie Ty jesteś problemem.

Czym jest kultura „więcej” i dlaczego tak działa

Kultura niedosytu to nie przypadek. To system.

Żyjemy w gospodarce, która zarabia na niezadowoleniu. Na tym, że będziesz chciała kupić to, co Cię „uzupełni”. Że sięgniesz po kurs, który „zmieni Twoje życie”. Że zapiszesz się na program, bo „może w końcu będę wystarczająca”.

 

Pewnie słyszałaś tę historię 😊

Na brzegu rzeki siedzi na małej łódce rybak i się opala. Idący brzegiem elegancki mężczyzna, zatrzymuje się przy nim i pyta:

– Rybaku czy mogę od ciebie kupić kilka ryb?

W odpowiedzi słyszy: -przykro mi, ale wszystkie ryby złowione dzisiaj rano sprzedałem dwie godziny temu.

-To czemu nie płyniesz po następne? Dziwi się elegant.

– A po co mam to robić?  Śmieje się rybak.

Zdziwiony mężczyzna tłumaczy: jeśli każdego dnia wypływałbyś dwa razy, to ryb byłoby dwa razy więcej. Po sprzedaży miałbyś dwa razy tyle pieniędzy.

– A po co mi te pieniądze? Pyta rybak.

– Po roku kupiłbyś większą łódź i łowił więcej. Po dwóch latach miałbyś dwie łodzie i inni ludzie pracowaliby dla ciebie.

– A po co mi to wszystko? Dziwi się rybak nic nie rozumiejąc.

– Jak to, po co? Wtedy mógłbyś nie pracować i odpoczywać odpowiada mężczyzna.

Zapada cisza. Rybak myśli nad tym co usłyszał. I nagle uradowany odpowiada: a jak myślisz, co ja teraz robię? 🙂

 

Widziałam to w swojej pracy – i widziałam to u siebie. Ten moment, w którym osiągasz coś, za czym bardzo długo się goniłaś. I zamiast poczuć satysfakcję, czujesz… pustkę. I myślisz: „To chyba nie to. Może następne.”

To nie Twój brak wdzięczności. To pułapka kultury, w której żyjesz.

Co kosztuje ciągłe „za mało”

Życie w trybie „ciągle za mało” ma swoją cenę. Nie mówię o koszcie w pieniądzach. Mówię o koszcie w ludzkim życiu.

Kosztuje zdrowie. Chroniczny stres z poczucia niezaspokojenia niszczy układ odpornościowy, pogarsza sen, sprzyja wypaleniu zawodowemu.

Kosztuje relacje. Kiedy jesteś ciągle w trybie „za mało” – nie ma Cię naprawdę dla innych. Jesteś obecna ciałem, ale myślami jesteś na swojej liście rzeczy do zrobienia.

Kosztuje chwilę. Tę jedyną, którą masz. Teraz.

A gdyby tak sensem życia było tylko to, że żyjesz? Nie to, co robisz, osiągasz, gromadzisz. Tylko to, że jesteś.

Co byś wtedy poczuła?

Wystarczalność – co to NIE jest i co to jest

Wystarczalność w praktyce – radość ze zwykłego życia bez optymalizacji. Stop z "ciągle za mało"

Wystarczalność to nie lenistwo. To nie rezygnacja z marzeń. To nie „odpuść sobie wszystko”.

Wystarczalność to wiedza, że jesteś pełną osobą – już teraz. Nie dopiero po.

Nie dopiero po awansie. Nie dopiero po schudnięciu. Nie dopiero po „kiedy ogarnę życie”.

Otworzyłam kiedyś Facebook po Świętach i zobaczyłam ten ciąg postów: „musisz schudnąć, wstać wcześniej, medytować, być wdzięczna, zoptymalizować swój dzień, jeść lepiej, więcej zarabiać…”. A ja właśnie wróciłam ze Świąt, gdzie był śledź, bigos, ciasto z kremem i kilka godzin spania. I było dobrze. Normalnie dobrze. Bez optymalizacji.

Wystarczalność to prawo do takiego życia. Bez przepraszania za nie.

Jak zacząć żyć „wystarczająco” – trzy pytania

Nie dam Ci listy 20 kroków. Bo to byłoby sprzeczne z tym, o czym piszę.

Zamiast tego – trzy pytania, które warto nosić ze sobą przez najbliższy tydzień:

Pytanie pierwsze: Czyj głos to jest?

Kiedy słyszysz w głowie „za mało” – czyj to głos? Twój? Mamy? Szefa sprzed lat? Instagramowej influencerki? Nazwanie źródła osłabia jego siłę.

Pytanie drugie: Co mam już teraz?

Nie co chcę mieć. Co MAM. Konkretnie: co jest dobrze, bezpiecznie, wystarczająco – dziś, w tej chwili?

Pytanie trzecie: Co wystarczy na ten jeden dzień?

Nie na tydzień, nie na rok. Na ten jeden dzień. Jedna rzecz, po której powiesz sobie: to wystarczy.

I to wystarczy.

Zasługujesz na spokój. Na wystarczalność. Na cieszenie się tym, co jest. Tu i teraz.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Dlaczego czuję, że robię za mało, skoro inni mówią, że robię dużo?

Bo Twoja miara nie jest zewnętrzna. Poczucie niedosytu pochodzi z wewnątrz – z przekonań o tym, ile „powinnaś” być warta, ile „powinnaś” osiągać. Coaching może pomóc znaleźć, skąd pochodzi ta miara i czy chcesz ją zachować.

Czy to nie jest po prostu brak ambicji?

Absolutnie nie. Można mieć wielkie marzenia i jednocześnie żyć ze spokojem. Wystarczalność i ambicja nie są przeciwieństwami. Wypalenie i chroniczny niedosyt – to są przeciwieństwa dobrego życia.

Jak odróżnić zdrową motywację od kultury „więcej”?

Zadaj sobie pytanie: działam z ciekawości i chęci, czy ze strachu i poczucia winy? Motywacja zdrowa smakuje ekscytacją. Motywacja z niedosytu smakuje przymusem.

Co zrobić, gdy nie mogę przestać porównywać się z innymi?

Zacznij od świadomości – zauważania, kiedy to robisz. A potem ćwicz wracanie do siebie: co dla mnie jest ważne? Co ja chcę? Nie „co inni mają”. To praca, nie jednorazowy przełom.

Na koniec

Kultura „więcej” nie zniknie. Media społecznościowe nie zamkną się jutro. Reklamy jutro nie przestaną mówić, że potrzebujesz więcej.

Ale Ty możesz zacząć słyszeć inny głos.

Jeden krok na dziś: Wieczorem, zanim zaśniesz – zamiast listy „co jutro muszę zrobić”, napisz jedną rzecz, którą dziś zrobiłaś wystarczająco dobrze. Jedną. I zostaw resztę na jutro.

Spełnienie – cokolwiek to dla Ciebie znaczy – nie czeka na „lepszą wersję Ciebie”. Ono jest dostępne już teraz.

A Ty – kiedy ostatnio poczułaś, że to, co robisz, naprawdę wystarczy? Jeśli trudno Ci odpowiedzieć na to pytanie – zapraszam do rozmowy.

→ Skontaktuj się z Jolą

Warto przeczytać